Wielkie badanie Pew Research Center.
23 proc. Polaków nie wierzy w ewolucję.
Za to aż o 9 proc. mniej wierzy w Boga.
Liczba katolików w Polsce spadła o 9 procent. Ale olbrzymia większość
Polaków wierzy w Boga. Większość jest też przeciw małżeństwom jednopłciowym.
Jedna czwarta uważa, że rząd niedemokratyczny może być lepszy niż demokracja. A
23 proc. nie wierzy w ewolucję. Oto wyniki wielkiego badania Pew Research
Center.
Europa Środkowo-Wschodnia się laicyzuje. To jeden z najważniejszych
wniosków raportu renomowanego amerykańskiego instytutu Pew Research Center.
W badaniach Pew wzięło udział ponad 25 000 dorosłych z 18 krajów.
Ankieterzy pytali o religijność, jej miejsce w życiu obywateli naszego regionu
i jej związków z narodowością, tożsamością i poglądami społeczno-politycznymi.
W wielu krajach regionu spadła liczba ludności określającej się jako
wierzący - katolicy lub prawosławni. Przodują Czechy, gdzie 72% dorosłych
określa się jako ateiści, agnostycy lub też ludzie "żadnego konkretnego
wyznania". Ale nadal znaczna większość dorosłych osób w całym regionie
deklaruje, że wierzy w Boga i wyznaje jakąś religię.
Dla całego regionu mediana wynosi tu 86 proc. Oto
dokładniejsze liczby: 99 proc. w Gruzji, 95 proc. w Armenii, Mołdawii i
Rumunii, 94 proc. w Bośni. Najmniej ludzi wierzących - odpowiednio 29 i 44
proc. jest w Czechach i Estonii. W Polsce to 87 proc. - spadek o 9 proc. od
roku 1995. Polacy zresztą w większości sądzą, że nasz kraj stał się mniej
religijny.
Ale spadek liczby wierzących nie przekłada się na spadek
oddziaływania religii na wierzące społeczeństwa. W krajach, w których
ludzie wierzący byli represjonowani przez komunistyczne reżimy do 1989 roku,
wzrosła rola religii jako ważnej części tożsamości indywidualnej i narodowej - podkreślają autorzy raportu.
W szczególności widać to w krajach prawosławnych, a zwłaszcza w Rosji.
Dla wyznawców obu odłamów chrześcijaństwa - katolicyzmu i
prawosławia - niezwykle istotny jest związek między religią i tożsamością
narodową. I tak na przykład w Rosji i w Polsce "większość badanych uważa,
że bycie prawosławnym lub katolikiem jest istotne dla bycia "prawdziwym
Rosjaninem" lub "prawdziwym Polakiem" - piszą autorzy raportu.
Dla porównania: we Francji 23 proc., w Niemczech 30% obywateli uważa, że bycie
chrześcijaninem jest "bardzo lub dość ważne dla ich tożsamości narodowej".
A tak przedstawiają się wyniki badań dla Europy Środkowo-Wschodniej:
Linia podziału na kraje katolickie i prawosławne wyznacza
równocześnie - z wyjątkiem Ukrainy - także linię podziału na kraje
prozachodnie, zorientowane na integrację z Unią Europejską, oraz na kraje prorosyjskie,
a przynajmniej uważające, że Rosja ma do spełnienia ważną rolę w Europie
Środkowo-Wschodniej. W krajach, gdzie dominuje katolicyzm lub struktura
religijna jest mieszana, poparcie dla silnej Rosji jako przeciwwagi dla Zachodu
jest mniejsze. Nie jest też zaskoczeniem, że najmniej zwolenników silnej Rosji
jest w Polsce.
Natomiast większość prawosławnych chrześcijan "traktuje Rosję jako ważny
bufor chroniący przed wpływami Zachodu, a znaczna część uważa, że kraj ten ma
szczególny obowiązek obrony nie tylko etnicznych Rosjan, lecz również wyznawców
prawosławia w innych krajach" -
podkreśla raport PRC.
"Lepiej jest dla nas, jeśli społeczeństwo składa się
z ludzi różnych narodowości, wyznań i kultur" czy "Lepiej
jest dla nas, jeśli społeczeństwo składa się z ludzi tej samej narodowości,
którzy mają to samo wyznanie i kulturę"? Polacy,
od ponad pół wieku przyzwyczajeni do homogeniczności państwa, w 57 procentach
wybrali to drugie zdanie.
Badanie Pew
Research Center: nauka czy religia?
Europa Środkowo-Wschodnia wierzy w Boga, ale wierzy też w
naukę. My tak samo. Nie ma jednak regionalnej zgody co do relacji
religia-nauka. W blisko połowie krajów regionu większość obywateli widzi
konflikt między wiedzą a wiarą. W tym Polacy - 54 proc. z nas uważa, że między
nauką a religią istnieje konflikt. 36 proc. nie widzi między nimi sprzeczności.
61 proc. z nas uważa, że prawdziwą wersję rozwoju człowieka opowiada
darwinowska teoria ewolucji, zakładająca, że ludzie i inne gatunki ewoluowały
do dzisiejszego stadium przez setki tysięcy i miliony lat. Z tej puli osób 43
proc. z uważa, że nastąpiła ona jako proces naturalny, 13 proc. widzi w tym
rękę istoty wyższej. A aż 23 proc. Polaków nie wierzy w ewolucję. Najwięcej
zwolenników teorii ewolucji jest w najmniej religijnych krajach - Czechach (83
proc.) i Estonii (74 proc.).
Jednak nie ma regionalnej zgody co do relacji
religia-nauka. Wierzymy choćby - w prawie wszystkich krajach, co najmniej
połowa dorosłych - w przeznaczenie - czyli przekonanie, że nasz los został już
w całości lub w znacznej mierze określony. A co z życiem po życiu? Tu cytat z
raportu:
Mniej osób w Europie Środkowo-Wschodniej - choć nadal jest
to większość w około połowie krajów - wierzy w niebo (mediana 59%) i piekło
(54%). W krajach objętych badaniem katolicy deklarują głębszą wiarę w niebo i
piekło niż prawosławni chrześcijanie.
Za wiarą nie idzie jednak codzienna modlitwa - jeden z
podstawowych obowiązków chrześcijanina. "Zaledwie 17% Rosjan oraz 27%
Polaków i Serbów twierdzi, że modli się co najmniej raz dziennie. Dla
porównania ponad połowa dorosłych w USA (55%) podaje, że modli się każdego
dnia" - informuje raport. Czy jesteśmy mniej religijni od Amerykanów?
"Mniej religijny" w przypadku Polski oznacza,
że 45% katolików w naszym kraju uczestniczy w nabożeństwach co najmniej raz w
tygodniu. "To ponad dwukrotnie więcej niż odsetek prawosławnych, którzy
deklarują, że równie często chodzą do cerkwi" - wskazują eksperci Pew
Research Center. Katolicy są też bardziej chętni do opowiadania o swojej wierze
-"częściej niż wyznawcy prawosławia dzielą się poglądami na temat Boga
z innymi ludźmi oraz czytają Pismo Święte lub słuchają go poza obrzędami
religijnymi".
Badanie Pew
Research Center: równość płci i
orientacji seksualnej
W ślad za wiarą idzie moralność. W czym cały nasz region
jest zgodny? W swoim braku akceptacji dla homoseksualizmu. I choć widać wyraźne
różnice pokoleniowe - ludzie poniżej 35. roku życia rzadziej są negatywnie
nastawieni do osób homoseksualnych i częściej popierają legalizację ich
małżeństw, to pogląd, jakoby homoseksualizm był "moralnie
niewłaściwy" jest w Europie Środkowo-Wschodniej poglądem większości. I
tylko w Czechach większość młodych dorosłych popiera małżeństwa homoseksualne
W Polsce wśród osób powyżej 35. lat poparcie dla
legalizacji małżeństw homoseksualnych wynosi 28 proc. Wśród osób w wieku 18-34
lata - 42 proc. Za "moralnie niewłaściwy" homoseksualizm uważa 48
proc. Polaków.
Nie najlepiej jest też, zwłaszcza w krajach
prawosławnych, z równością płci. Raport PEW stwierdza wprost:
Ludzie w krajach z większością prawosławną częściej niż
osoby w innych krajach regionu mają tradycyjne poglądy dotyczące ról płciowych,
takie jak opinie, że społecznym obowiązkiem kobiety jest rodzenie dzieci, a
żona jest zobowiązana do posłuszeństwa mężowi. Co za tym idzie, mniej więcej
czterech na dziesięciu dorosłych w krajach z większością prawosławną twierdzi,
że przy wysokim bezrobociu mężczyźni powinni mieć większe prawo do pracy.
Kto się zgadzał, a kto nie zgadzał ze stwierdzeniem, że
"żona musi być zawsze posłuszna mężowi"? W krajach prawosławnych -
Armenii, Rumunii i Gruzji odpowiednio 82, 72 i 54 proc. badanych chciało
podporządkowania żon mężom. W krajach katolickich prym wiedzie niestety Polska
- żona powinna być zawsze posłuszna mężowi według 26 proc. badanych. Dalej są
Węgry (25 proc.) i Litwa (24 proc.).
Badanie Pew
Research Center: demokracja czy autorytaryzm?
Jaka powinna być pozycja władzy politycznej wobec religii
panującej w danym kraju? W krajach prawosławnych jedna trzecia badanych nie ma
wątpliwości - rząd powinien wspierać upowszechnianie wartości i przekonań
religijnych. W Armenii i Gruzji uważa tak nawet ponad połowa społeczeństwa
(odpowiednio 59 i 52 proc.). W krajach katolickich zwolenników państwa
wspierającego religię jest mniej. Większość Chorwatów, Węgrów i Polaków uważa,
że religia powinna być oddzielona od polityki państwa - przeciwnie myśli jedna
czwarta z nas. I aż 28 proc. Polaków popiera finansowanie Kościoła przez rząd.
Dla porównania - za wsparciem finansowym rządu dla cerkwi jest aż połowa
Rosjan.
Uczestnicy badania byli też pytani o swoje poglądy
polityczne. A dokładnie o to, jaki ustrój jest lepszy - demokratyczny czy
niedemokratyczny. I tak na przykład w Bułgarii, na Białorusi, w Rosji i
Mołdawii co najmniej 1/3 dorosłych uważa, że "w niektórych przypadkach
rząd niedemokratyczny może być lepszy". Dla 43 proc. Serbów, 32 proc.
Ormian i 20 proc. Rosjan typ rządu nie ma znaczenia. Ma za to dla Polaków.
Większość z nas jest za demokracją. Ale aż 26 proc. z nas uważa, że rząd
niedemokratyczny może być lepszy.
Źródło do wszystkich wykresów: Badanie "Wierzenia religijne i
przynależność narodowa w Europie Środkowo-Wschodniej, Pew Research Center.
Badanie przeprowadzono w 18 krajach regionu od czerwca roku 2015 do lipca 2016
roku. Bezpośrednie wywiady przeprowadzono w 17 językach wśród ponad 25000
dorosłych w 18 krajach. Badanie sfinansowane ze środków funduszu Pew Charitable
Trusts i Fundacji Johna Templetona, jest częścią większego przedsięwzięcia
Centrum Badawczego Pew, którego celem jest zrozumienie zmian religijnych i ich
wpływu na społeczeństwa na całym świecie. Ankieta nie obejmuje kilku
krajów z większością chrześcijańską w Europie Środkowo-Wschodniej: Macedonii,
Czarnogóry i Cypru (z większościami prawosławnymi) oraz Słowacji i Słowenii,
które są przeważająco katolickie.
Michał Gostkiewicz. Dziennikarz
magazynu Weekend.Gazeta.pl. Wcześniej dziennikarz newsowy portalu Gazeta.pl, dziennikarz działu zagranicznego "Dziennika" i działu
społecznego "Newsweeka". Stypendysta programu Murrow Program for
Journalists (IVLP) Departamentu Stanu USA. Robi wywiady, pisze o polityce
zagranicznej i fotografii. Kocha Amerykę od Alaski po przylądek Horn. Prowadzi
bloga Realpolitik, bywa na
Twitterze.